Ok tydzień temu ściągnąłem G-Senjou no Maou co polecił mi Ciunek. To była dopiero moja trzecia VNka i druga "typowa" (MMQ nie nazwę typową").
Ściągnięcie jej i zagranie w nią było największym moim błędem ostatnich miesięcy. Nie wiem, co mnie podkusiło by słuchać Ciunka i ściągnąć to coś.
Przez tą VNkę mój gust w momencie stał się ponad 200 razy bardziej wybredny i dziesiątki vnek od tej pory nie będą mnie tak interesować. G-Senjou jest po prostu za dobre. Idealnie "pode mnie", cuda dedukcji, ciemne interesy, miłość rozrywająca wręcz gracza. Raz nawet byłem bliski łez, to coś musi znaczyć. Fabuła, kreska, muzyka, napięcie - wszystko jest wręcz wzorowe. Przez kilka dni mój mózg poświęcił się grze i ciągłemu rozmyślaniu "jak się to zakończy?", "Kto jest tak naprawdę zły?" pomimo, że w VNkach zazwyczaj wszystko jest mniej więcej jasne. Pierdolę trochę głupoty, ale nie mam za bardzo słów, by opisać epickość tego dzieła. Zajebista gra i tyle, nikt nie ma prawa być zawiedziony. Ja jestem, bo mogłem sobie zostawić to na później, a nie zaczynać od najlepszych. Eroge, w którym "ero" jest najmniej ważne to coś rzadko spotykanego i teraz potrzebuję podobnej produkcji. Liczę na Was D:
Co do G-senjou to główny wątek zakończyłem, została mi Shiratori (chciałem od niej zacząć, a potem się wziąć za main plot, ale cóż, takie wybory miałem ;p), którą już kończę, potem spróbuję jeszcze jakieś braki w CG wypełnić.
Jeśli jesteś fanem VN i już co nieco w nie grałeś, a nadal nie trafiłeś na G-senjou, "ustaw" sobie tę produkcję jako wisienkę na torcie obok podobnych arcydzieł (jestem pewien, że jest takich kilka jeszcze).